|
|
 |
Kącik poezji zielnej - dla pokrzepienia dusz
|
|
 |
|
Fragment wiersza "Kraków"
S. Wyspiański
... bo nie od kamieni przykrościom doznał
- lecz od żywych ludzi
nie zachwieje się we mnie duch ani się nie zmieni,
ani zapał się we mnie nie ostudzi.
Co bowiem z Wiary jest, co mi rumieni
różowym świtem myśl i co mnie budzi.
Im częściej na mnie kamieniem rzucacie,
sami złożycie stos - ja stanę na szczycie.
Fragment tego wiersza od ponad dwóch lat
dodaje mi sił i nadziei w mojej działalności
na rzecz chorych z HCV
Jarek Chojnacki
|
 |
Strofa o Prometeuszu
Kazimierz Wierzyński
Pytasz kto jest ten więzień? Skazaniec zuchwały, co losu się nie uląkł i męką się trudzi. Na górach łańcuchami przykuty do skały, Pokarany przez bogów, męczony przez ludzi, Nie wyrzekł się wolności i uparł się przy niej I okiem swe dalekie obchodzi zastępy I cokolwiek się stanie, co jeszcze zawini- Wytrwa przy swoim ogniu. I biada wam, sępy!
|
Prometusz
Leopold Staff
Wstawszy raz lewą nogą z łóżka Jowisz srogi Zwołał na zgromadzenie olimpijskie bogi I rzekł: "Mam tego dosyć! Niech Herkules rusza I wyzwoli natychmiast z pęt Prometeusza, Bo czy się wam podoba to, czy nie podoba, Obrzydła mi już tego pyszałka wątroba I ten orzeł, co mu ją wieczyście wyżera, I łańcuchy, i dzikie skały, et caetera". I poszedł, aby rozkuć go, Herkules z młotem, Lecz Prometeusz na to: "Ani mowy o tem, Nie tykaj kajdan, niech ci się nawet nie marzy! Czy nie widzisz, jak mi z tym Kaukazem do twarzy?"
|
 |
Śpiewam Bogurodzicę.....
Zbyszek (nazwisko nieznane)
Tańczę na ulicach miasta walca, ludzie pędzą z krańca do krańca, ja w ich tłumie wędruje, czemuż się bardziej śmieję, więc ci mówię, do ciebie człowieku wąs podkręć, pod boki się chwyć komtusz życia przyodziej złoty Bogurodzicę zaśpiewaj mocnym głosem, szablą wycinaj życia drogi przez HCV wiralne rozłogi, uśpione życie do tańca obudź, niech marzenia się w tobie rodzą, wyrzuć zew miłości z gardzieli, krzycz, patrzcie ludzie, jam wasz brat, potrzebuję was, wino czerwone do kielichów lać i wznosić toast na was i na nas, żyć z wami, nie obok was, bo wy nie porzucicie nas.
|
 |
Na Poręby
Władysław Ryś
Czasem z workiem w te pędy po trawę na poręby dla królików chodziłem; pasza tu doskonała, choć krowa jej nie chciała - śmierdziało własnym łajnem. Frankowe króle miały też przysmak doskonały z pachnącej macierzanki... Nawet biała angorka lubi trawę z pagórka! Z kwiatków robi się wianki... Jeśli nogę skaleczysz to smarujesz ją mleczem, przyłożysz liść babkowy i dalej pasiesz krowy. A latem na pagórku jak w Mikołaja worku - smakowite łakocie. Poziomek bywa krocie, nieco później borówki, zaś tam gdzie mrówek - kowali kopiec mały - czernice dzieci zbierały
|
Lipówka z miodem Władysław Ryś
Lipcowy dzień. Lipa, jej cień, nad nią niebo błękitne; z błękitu żar, w koronie czar, bo właśnie lipa kwitnie. Nektaru zdrój robotnic rój na miód lipowy sączy, a pracy trud, by powstał miód, z muzyką techno łączy. Zaradny człek kwiaty na lek rwie w pszczelej serenadzie, by kiedy szadź, lipówkę grzać, pić z miodem choć raz na dzień. |
 |
Mlecz to mniszek, mniszek - maj... Władysław Ryś
Deszcz popadał, słonko grzeje - wiele się w przyrodzie dzieje. Mlecze żółto kwitną w trawie, jest ich pełno na murawie, w sadzie też ich bywa krocie, na zadarnione uwrocie wlazły, są na skraju drogi - co się dzieje, boże drogi! Wiosna mlecze miedzą wlecze tam, gdzie wątły ruczaj ciecze, ścielą się na łąki skraju, nieco wyżej od ruczaju. Ścieżką lezą aż do progu, zdejmę buty - po com obuł? Łaskoczą mnie w gołe pięty; jak to miło, boże święty! Z końcem kwietnia, wczesnym majem, kiedy mniszki zakwitają, a ziemia się już nagrzała - /wie to dobrze wioska cała/ fenologiczne to znaki, że zasadzić czas ziemniaki. Sadzi też Mikrut z Piekarskim, bo kwitnie mniszek lekarski. Idę wolno drogi skrajem, depczę mniszek, zwany majem, mlecz mi włazi między palce... W duszy gra wiosennym walcem! Pod figurką bab gromada, a więc tańczyć nie wypada; zatem podchodzę w ich stronę. „Chwalcie łąki umajone”! W glebie wilgoć, rośnie trawa, lecz pogoda mniej łaskawa, pies się głębiej w budzie zaszył, bo Pankracy zimą straszy. Jednak wiosny już nie ruszy, drobny śnieg przez chwilkę prószył, lecz niewiele napadało, krótko wiało - śniegu mało. Wkrótce słońce zaświeciło, po Zofii już ciepło było. Pogoda wszystkim łaskawa, jare wzeszło, rośnie trawa. Biegam, dostaję zadyszki - gdzież to się podziały mniszki? Dmuchawce tylko zostały - wiatr je skubie przez dzień cały! |
 |
Kwiaty Polne Władysław Ryś
Maki tylko dla Ciebie w naddunajeckiej glebie najpiękniej rozkwitają. Czystą czerwienią w zbożu się mienią i zapraszają... Dla mamy i dla taty zbierałem kiedyś bławaty. Cóż nam więcej trzeba pod błękitem nieba - chabrowe zebrać kwiaty, wrócić do chaty... Pogląd dosyć znany - banalne rumiany nie są jakoś w cenie. Choć pachną jak żadne i także są ładne. Takie przeznaczenie. Jednak daj nam Boże jak najdłużej pożyć, spacerować rankiem i wąchać rumianki. Jak mrozy wytrzyma pszenica i żytko, to wyka ozima też wytrzyma wszystko. Rosną wiosną razem małżeństwa obrazem. Wyka ma oparcie więc zwoje zaciska, wije się zażarcie, Chce mieć żyto blisko; żyto oko przymyka bo to jego wyka. Wyka jara - też się stara; Jak przyczepi się jęczmienia, to trwa z nim aż do skoszenia. Jak człowiecza wierna para. |
 |
29 WERSÓW
Qn
Mała powierzchnia Przeciwieństwo ...i ja zrywany jak winogrono Studnia bez dna Aktualnie bezmiar W wilgoci W powietrzu W suszy Brzemię ciężaru Bez wilgoci Lekkość powietrza I znów ta studnia Nieskończoność Kiedy usłyszę krańcową zwrotkę Pieśni dotyku wody Kamień dotyku wody Tak ciężki Jak pragnienie Jak ogrom masy apetytu Gdy będę już na miejscu Nic już więcej nie pozostanie Tylko namiastka stereotypu Tylko wiara w następstwa Nieznany wynik Choroba Oraz Przebywanie W małym odwiecznym ... Strofa miary 29 koniec końca | | Wszystkim cierpiącym i chorym |
Ku pokrzepieniu serc i dusz.
|
|
|
|
|